Juliette in Wonderland #8


Po raz pierwszy spotkałyśmy się z Julią w 2015 roku. Mimo tego, że dzieli nas ponad 300km to od tamtej pory udało nam się zrobić już osiem wspólnych sesji! Wydaje mi się, że to całkiem niezły wynik ;) Dodatkowo, każda nasza sesja jest w zupełnie innym klimacie. Czasem, przy częstej współpracy z jedną modelką coraz trudniej jest wydobyć z niej "coś nowego" i kolejne sesje są do siebie podobne. Z Julią coś takiego nie ma miejsca. Za każdym razem potrafi zaskoczyć stylizacją i perfekcyjnym wyglądem. Do tego zawsze staramy się, aby miejsce, w którym robimy zdjęcia pasowało idealnie do klimatu. Zresztą, sami oceńcie naszą najnowszą sesje! :)















mod.  Julia Jakubowska (fanpage/blog)

Po drugiej stronie obiektywu | Zima


Jeśli są tutaj ze mną osoby, które śledzą mnie już dłuższy czas to napewno pamiętają, że wiele razy pisałam o swojej miłości do miejskich plenerów i małej "nienawiści" do tych bardziej naturalnych. Teraz moje podejście zmieniło się dosłownie o 180 stopni! Zupełnie nie ciągnie mnie do miasta, za to lasy, łąki, jeziora - w takich miejscach mogłabym robić sesje chociażby codziennie! ;) Sama sobie też nie odmówiłam zdjęć w takiej scenerii. Cieplejszy dzień i to piękne światło nie mogły się zmarnować. A Wy, jakie miejsca do sesji lubicie najbardziej? ;) 











Sweter - Zara | Spodnie - Bershka | Kożuszek - New Look | Szalik - SinSay | Buty - New Look

fot. Mateusz Fałek

Before - After #6


Od ostatniego postu z serii "Before-After" minęło już sporo czasu, więc przychodzę do Was z kolejnym takim wpisem! Strasznie lubię je tworzyć. Przeszukiwać foldery, wybierać zdjęcia i na nowo odkrywać ile radości sprawia mi obróbka. Oglądać swoje "zwyczajne" zdjęcia przed i po chwili patrzeć na efekt końcowy, gdzie kilka kliknięć w photoshopie nadaje każdemu zdjęciu klimatu. A Wy, lubicie obrabiać zdjęcia, czy wyznajecie zasadę, że zdjęcie powinno wyjść idealne już z puszki? 












H + K + G Sesja rodzinna


Dzisiaj mam Wam do pokazania szczególną sesje. Sesje rodzinną - Hani, jej rodziców i dwóch czworonożnych przyjaciół. Cała piątka spisała się na medal i powiem Wam, że taka rodzina przed obiektywem to skarb! Naturalni, bez skrępowania, z miłością wymalowaną na twarzach. Myślę, że w tym wypadku słowa są zbędne, zdjęcia mówią same za siebie. 
Rodzinie bardzo, bardzo dziękuję za wspaniale spędzony czas i zgodę na publikacje zdjęć :)