Maya


Sesje dziecięce to chyba jedne z tych najbardziej wymagających. Dzieci wszędzie jest pełno, trzeba mieć oczy dookoła głowy i anielską cierpliwość ;) A jeśli jeszcze (tak jak w tym przypadku) pojawia się delikatna bariera językowa to podczas zdjęć jest kosmos! ;) Skąd u nas ten problem? Otóż Maya mieszka w Stanach i mimo tego, że bardzo ładnie mówi po polsku to w pewnych momentach automatycznie przełączała się na tak szybki angielski, że miałam problem z rozszyfrowaniem jej słów ;) Wracając do samych zdjęć, ja jestem z nich strasznie zadowolona, Maya wygląda na nich jak mała modelka! :) A Wam jak się podobają? ;) 











Po drugiej stronie obiektywu | My dream


Wykonałam już sporo sesji bieliźnianych, tych delikatnych i mocniejszych, i od dawna marzyłam o tym, aby samej sobie też zrobić takie zdjęcia. A marzenia są po to żeby je spełniać! :) Tak więc podczas naszego urlopu, jedną z sesji jakie zrobiliśmy, była właśnie bieliźniana w delikatnych klimatach. Słońce pierwszy raz postanowiło współpracować z nami w 100%. Z temperaturą już było znacznie gorzej, wiał przeraźliwie zimny wiatr, więc musieliśmy się streszczać i ujęć nie wyszło zbyt dużo. Niemniej, mam do nich bardzo duży sentyment, więc mam nadzieję, że Wam się spodobają :)










fot. Mateusz Fałek

Po drugiej stronie obiektywu | Mechelinki


Pierwsza sesja jaką udało nam się zrobić nad morzem. Wymarzyłam sobie do tych zdjęć piękny zachód, na który zresztą się zapowiadało. Od naszej kwatery, do miejsca, w którym robiliśmy te zdjęcia było prawie 5km. Całą drogę pokonaliśmy plażą, niemalże biegiem żeby zdążyć na ten idealny moment... a wyszło jak zawsze. Jeśli chodzi o zachody słońca łapane w kadrach, jestem chyba największym pechowcem tego świata. Jednak nie ma tego złego, udało nam się złapać ładne, miękkie światło, które fajnie podkreśliło kolory na zdjęciach, co w przypadku zachodu nie wyglądałoby już tak efektownie ;) Koniecznie dajcie znać, czy podobają Wam się te zdjęcia! :)








Kombinezon - Tally Waijl | Okulary - New Yorker | Bransoletka - Apart

fot. Mateusz Fałek

Relacja znad Bałtyku - lato 2016


Dzisiaj przychodzę do Was z luźnym postem, małą relacją z naszych wakacji. Od wielu moich znajomych słyszę "i po co Ci ten aparat na urlopie?", "odpoczęłabyś trochę od tych zdjęć". Ale jeśli ktoś (tak jak ja) uzależniony jest od robienia zdjęć, to myślę, że mnie w pełni zrozumie. Aparat muszę mieć ze sobą wszędzie, a jak go nie wezmę to pluję sobie w brodę, że nie mam czym zrobić zdjęć, a przecież są takie piękne widoki! Tak więc na ostatnim wyjeździe aparat ze sobą miałam i dzięki temu możecie zobaczyć jak spędziliśmy czas na urlopie, trochę widoków z Rewy i Trójmiasta oraz zapowiedzi czterech sesji, które udało nam się w tym czasie zrobić :)
    Dajcie znać czy Wy też zabieracie ze sobą aparat na wyjazdy, czy całkowicie odcinacie się od "dóbr techniki" i odpoczywacie z dala od cywilizacji ;)