Po drugiej stronie obiektywu | Sopot #2


Hej! Przychodzę do Was dzisiaj z ostatnim już postem znad morza. Jako plener do tych zdjęć po raz kolejny wybraliśmy mój ukochany Sopot :) Sama sesja była ekspresowa, bo poszukiwania miejsca do niej skutecznie nas wymęczyły. Zajęło nam to ponad godzine! Wszystkie lokalizacje, które sobie wcześniej wyszukałam były oblegane przez ludzi albo w remoncie :( Nie przedłużając (muszę wracać do obróbki kolejnych sesji!) zostawiam Was ze zdjęciami :) Do następnego! 







Bluzka – H&M | Spodnie – Bershka | Torebka – New Look | Okulary – New Yorker | Buty – New Look

fot. Mateusz Fałek

Maya


Sesje dziecięce to chyba jedne z tych najbardziej wymagających. Dzieci wszędzie jest pełno, trzeba mieć oczy dookoła głowy i anielską cierpliwość ;) A jeśli jeszcze (tak jak w tym przypadku) pojawia się delikatna bariera językowa to podczas zdjęć jest kosmos! ;) Skąd u nas ten problem? Otóż Maya mieszka w Stanach i mimo tego, że bardzo ładnie mówi po polsku to w pewnych momentach automatycznie przełączała się na tak szybki angielski, że miałam problem z rozszyfrowaniem jej słów ;) Wracając do samych zdjęć, ja jestem z nich strasznie zadowolona, Maya wygląda na nich jak mała modelka! :) A Wam jak się podobają? ;) 











Po drugiej stronie obiektywu | My dream


Wykonałam już sporo sesji bieliźnianych, tych delikatnych i mocniejszych, i od dawna marzyłam o tym, aby samej sobie też zrobić takie zdjęcia. A marzenia są po to żeby je spełniać! :) Tak więc podczas naszego urlopu, jedną z sesji jakie zrobiliśmy, była właśnie bieliźniana w delikatnych klimatach. Słońce pierwszy raz postanowiło współpracować z nami w 100%. Z temperaturą już było znacznie gorzej, wiał przeraźliwie zimny wiatr, więc musieliśmy się streszczać i ujęć nie wyszło zbyt dużo. Niemniej, mam do nich bardzo duży sentyment, więc mam nadzieję, że Wam się spodobają :)










fot. Mateusz Fałek

Pies na wakacjach


Dzisiejszy post jest kompletnie spontaniczny. Nie planowałam go, ale podczas wybierania zdjęć do notki z relacją, znad Bałtyku zorientowałam się, że mamy dużo zdjęć Figi, które można fajnie spożytkować. Więc jeśli jesteście szczęśliwymi posiadaczami czworonożnych przyjaciół i zamierzacie wybrać się z nimi na urlop to znajdziecie tutaj garstkę praktycznych informacji, które może Wam się przydadzą :)

1. Podróż. My do Rewy dojechaliśmy samochodem. Po Trójmieście jednak poruszaliśmy się komunikacją miejską i tutaj trzeba pamiętać, że o ile autobusami i tramwajami zwierzęta jeżdżą za darmo, tak w SKM bilet trzeba im kupić! Kosztuje on tylko 1zł, a mandat za jego brak to 53,20zł. Sami widzicie, że bardziej opłaca się go mieć ;)
2. Kwatera. W momencie kiedy szukacie zakwaterowania, niech Waszym pierwszym pytaniem będzie to o akceptacje zwierząt w obiekcie. Tyczy się to szczególnie kwater prywatnych, bo mimo tego, że ich właściciele na stronach internetowych zaznaczają, że obiekt "jest przyjazny zwierzętom" to podczas rozmowy telefonicznej zdarzyło nam się usłyszeć "Pies? Jaki pies? Nie przyjmujemy żadnych psów". To skoro nie przyjmujecie, to po cholere wprowadzacie ludzi w błąd na swoich stronach? Druga rzecz jeśli chodzi o zakwaterowanie to cena. Jeśli szukacie czegoś niskobudżetowego to musicie uzbroić się w cierpliwość. Są miejsca, w których za psiaka nie dopłaca się nic albo są to groszowe opłaty, jednak trzeba się naszukać. Nam nie starczyło już siły na obdzwanianie kolejnych pięćdziesięciu miejsc i płaciliśmy za Fige jak za dziecko, czyli 50%. 
3. Plaże. Aktualnie na większości plaż widnieje zakaz wprowadzania psów i raczej radzę tego zakazu przestrzegać ;) Nam Fiśka raz się wyrwała podczas spaceru deptakiem przy plaży (Figa + piasek + woda = olbrzymi wulkan energii!) i o ile większość ludzi śmiała się z jej popisów, tak przez jednego pana zostaliśmy pouczeni o zakazie i konsekwencjach jego nie przestrzegania. Zabawa się skończyła a Figa była niepocieszona ;) Plaż typowo dla psów niestety jest u nas nad Bałtykiem cały czas bardzo mało, ale można znaleźć "dzikie plaże" przy których żaden zakaz nie stoi, można tam spotkać wiele osób ze swoimi pupilami i nikt się ich obecności nie czepia ;)
4. Restauracje/kawiarnie. Tutaj nie mam żadnych zastrzeżeń. Codziennie obiad i kolacje jedliśmy w innym lokalu i nigdzie nie było problemu z wejściem z psem (zarówno na ogródek jak i do środka). W niektórych miejscach nie trzeba było nawet prosić o miskę z wodą dla Figi, bo przynoszona była razem z naszymi kartami - dla mnie takie podejście to wielki plus! :)

Na razie tyle przychodzi mi do głowy, ale jeśli ktoś z Was planuje wyjazd na urlop ze swoim czworonogiem i ma jakieś pytania to niech śmiało pisze! Chętnie odpowiem :)












Po drugiej stronie obiektywu | Sopot #1


Nie chcę przedwcześnie się chwalić, ale od czasu mojego urlopu udaje mi się w końcu dbać o systematyczne dodawanie postów na bloga! ;) A jak już jesteśmy w temacie urlopu, to dzisiaj mam Wam do pokazania kolejne zdjęcia, które udało nam się zrobić na wakacjach. Tym razem jednak nie zobaczycie piasku, morza ani spektakularnego światła, lecz zdjęcia wykonane na jednej z przepięknych i urokliwych Sopockich uliczek. Mam nadzieję, że nie macie jeszcze dość moich urlopowych klimatów, bo na publikacje czekają jeszcze trzy posty znad Bałtyku ;) Miłego oglądania! :)








 
 T-shirt - New Yorker | Kurtka - Bershka | Spodnie - Bershka | Plecak - New Yorker | Zegarek - New Yorker | Buty - New Look

 fot. Mateusz Fałek