Natalia - outfits #3



Kolejne podsumowanie miesiąca względem moich sesji outfitowych z Natalią <klik>. Z miesiąca na miesiąc udaje się nam robić ich coraz więcej. Ale nie tylko ilość idzie w góre. Wydaje mi się, że jakościowo również są coraz lepsze. Uważam też, że zdjęcia, które wykonujemy w Warszawie są na lepszym poziomie, niż te, które robimy w naszej rodzinnej miejscowości. Pewnie to przez to, że całym sercem kocham sesje miejskie i nie lubię zieleni na zdjęciach. Taki dziwak ze mnie ;) Żeby nie przedłużać, bo i tak już jest późno, zapraszam do oglądania! :) Dajcie znać, które zdjęcia najbardziej przypadły Wam do gustu. Moimi ulubionymi zdecydowanie są te ostatnie :)











Fotorelacja ze spotkania z Sylwią Gaczorek i Maritą



Tego rodzaju posty, czyli fotorelacje strasznie rzadko pojawiają się na blogu. Niestety, kiepsko czuje się w tej dziedzinie fotografii, co innego zrobić jakieś fashion, czy portrety. Ale! Wszystkiego trzeba próbować, a takiej okazji odpuścić nie mogłam. Od dawna chciałam poznać na żywo Sylwie, zobaczyć jaka jest. Okazja przytrafiła się sama! Podczas pobytu w Warszawie, razem z Maritą zorganizowały spotkanie dla swoich obserwatorów. Nie ma co tutaj przedłużać, zapraszam do oglądania :) a jeśli ktoś rozpoznaje się na zdjęciach – piszcie na priv! Wyśle więcej ;)















Kolejny raz w tym roku mogę odhaczyć jakieś moje małe fotograficzne marzenie. Coś za dobrze mi chyba idzie? ;) Oprócz zdjęć ze spotkania, udało mi się zrobić też kilka solowych Sylwii! Wyobrażacie sobie moje szczęście? Do domu wracałam w podskokach, żeby jak najszybciej usiąść do tych zdjęć. Co prawda nie jest to szczyt moich fotograficznych możliwości, ale jak na kilkuminutową "sesje" jestem baaardzo zadowolona! :)













Juliette in Wonderland



W dzisiejszym poście pokaże Wam efekty mojej sesji z Julią. Większość z Was pewnie kojarzy moją modelke, więc nie muszę jej szczególnie przedstawiać ;) Nasza współpraca przebiegła bez najmniejszych problemów, zgodnie ustaliłyśmy termin i miejsce, a ja z niecierpliwością czekałam na realizacje naszych planów. Sama sesja minęła (zdecydowanie za szybko!) w bardzo miłej atmosferze, dzięki przyjaznemu usposobieniu Julii. Tych, którzy jeszcze jej nie znają, koniecznie zapraszam na bloga <klik> i na fanpejdża <klik> :) No i oczywiście do obejrzenia zdjęć i wyrażenia opinii! :)








Before - After #1



Dość długo zabierałam się do napisania tego posta. Na początku nie wiedziałam, czy w ogóle będą chętni żeby coś takiego czytać/oglądać. Jak się okazało, że są, to miałam za to problem z wyborem zdjęć :D Nie chciałam umieszczać tutaj zdjęć z sesji zleceniowych (chociaż jedno się znalazło) tylko z tych moich prywatnych. Mam nadzieję, że po obejrzeniu moich fotografii przed i po obróbce skończą się hejty o nadużywaniu photoshopa. Pokazując te zdjęcia przed obróbką, czuję się troche jakbym sama się przed Wami obnażała ;) wszystkie moje prace, to takie moje "małe dzieci". Teraz sami możecie zobaczyć, że tego photoshopa wcale dużo w nich nie ma. Z biegiem czasu staram się go bardzo ograniczać, tak aby zdjęcie w efekcie końcowym wyglądało lepiej, niż to które wyszło prosto z mojego aparatu, ale żeby też nie straciło na naturalności. Dajcie znać, czy takie posty Wam się podobają, czy jednak mają pojawiać się tylko te typowo sesyjne :) 










Liczbowa sesja / lottomaniak



 Kolejna sesja z Natalią. Szczerze? Nie sposób chyba zliczyć ile ich już wspólnie zrobiłyśmy. Tylko w tym roku jest to już trzynasta, więc nie mam pojęcia ile to wyszło przez te 6 lat, od kiedy zaczęła się moja przygoda z fotografią :) Tego dnia wszystko szło pod górkę. Na początku Natalia spóźniła się na autobus, nie mogła się do mnie dodzwonić, więc pół godziny musiałam siedzieć na przystanku i czekać... W międzyczasie zaczął padać deszcz, więc poczułam się lekko zrezygnowana, tym bardziej, że strasznie zależało nam na tej sesji. Jednak zanim dojechałyśmy w miejsce docelowe, deszcz ustał! Pogoda była wręcz idealna – jasno, ale bez słońca. W tym momencie pojawiły się kolejne schody, nie wiem jakim sposobem, ale moje obydwie baterie w aparacie były w połowie rozładowane! Jak pech to pech. Jednak i tak postanowiłyśmy spróbować i baterii starczyło na całą sesje, na nasze szczęście.
    Motywem przewodnim naszej sesji są liczby, ale nie jakieś przypadkowe, tylko nasze "szczęśliwe". No dobra, może nie wszystkie są szczęśliwe, ale wszystkie mają dla nas jakieś szczególne znaczenie. Trochę się natrudziłyśmy, chodząc po Warszawie i szukając akurat tych numerków, ale wszystko wyszło tak jak chciałyśmy! Może szybkie objaśnienie odnośnie tych liczb. Dziewiątka – dziewiąty miesiąc roku, czyli wrzesień. Jako osoba, która szczęśliwie ukończyła już edukacje, uwielbiam ten miesiąc! Czternastka (nie znalazłyśmy samego numerku 14, niestety) – moja siostra urodziła się 13tego, a 14tego pierwszy raz ją widziałam, więc uważam tą liczbę za bardzo szczęśliwą :) Dwójka i piętnastka, to numerki Natalii, więc szukajcie objaśnień na jej blogu <klik>
Zostając przy tych numerkach jeszcze, zawsze jak z Natalią puszczamy lotka, to są to te same numery! Może troche głupio, ale wierzymy, że przynoszą nam one szczęście i spokojnie czekamy na naszą Wielką Wygraną :D Ostatnio też nas poniosło i zagrałyśmy. Teraz czekamy na wyniki losowania minilotto.
     A Wy? Macie swoje szczęśliwe numerki? A może gracie też w lotka? Skreślacie wtedy jakieś konkretne liczby, czy na chybił-trafił? :)