Chrzest Wojtusia


Mój pierwszy reportaż ze chrztu w tym sezonie, należał do Wojtusia. Chłopca o niesamowitych, ogromnych oczkach. Uwierzcie, trudno było się w nie nie wpatrywać ;) W ogóle Maluch zachowywał się jakby od narodzin nie robił nic innego, tylko siedział przed aparatem. Na przygotowaniach cały czas uśmiechnięty wpatrywał się w obiektyw :D Na samej ceremonii poleciało kilka łez, ale i tak jestem niesamowicie zadowolona z zachowania mojego małego modela :)




























4 komentarze:

  1. Takie uśmiechnięte szkraby na reportażach to chyba spełnienie marzeń każdego fotografa :) Praca z tak pogodnym modelem od razu idzie sprawniej,a pozostali członkowie rodziny także stają się jakby mniej spięci :) Podoba mi się klimat i stonowana kolorystyka zdjęć z kościoła,w ogóle podziwiam,że udało Ci się zrobić tyle dobrych ujęć w trakcie uroczystości,bo wiem z doświadczenia,że to wcale nie łatwe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużym ułatwieniem było to, że "moja" rodzina siedziała w pierwszej ławce. Gdyby siedzieli gdzieś dalej, na pewno nie wyszłoby tyle zdjęć :)

      Usuń
  2. o jakie długie włoski,hehe, zdrówka dla małego ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. jakie cudowne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń